„Gorejący krzew”: Usłyszcie mój krzyk

krzew

Agnieszka Holland opowiada światu najnowszą historię Czech w wybitnym serialu „Gorejący krzew”

16 stycznia 1969 r., ponury zimowy dzień. Na placu Wacława w Pradze student Jan Palach wylewa na siebie dwa wiaderka benzyny. Podpala zapałkę i natychmiast staje w ogniu. Przerażeni gapie próbują go ugasić. Wstrząsająca, zrealizowana w dokumentalnym, niemal pozbawionym emocji stylu scena otwiera pierwszą część „Gorejącego krzewu”. Ale to nie Palach jest bohaterem miniserialu Agnieszki Holland. Reżyserka wnikliwie przygląda się temu, co wydarzyło się później. Pokazuje reakcje zwykłych ludzi i śledztwo prowadzone przez milicję, rosnący w Czechach gniew i próby stłumienia go przez komunistyczne władze. Na pierwszy plan wysuwa się Dagmar Buresowa – dziś legenda czeskiej opozycji, wówczas młoda adwokat, która na wniosek matki Palacha wytoczyła proces posłowi Vilemowi Novemu. Aparatczyk próbował zdyskredytować czyn Palacha, twierdząc m.in., że student został wrobiony przez prawicowych prowokatorów albo CIA. Buresowa w tym starciu była bez szans, ale jak wspominała po latach – nie mogła zostawić matki Palacha samej. I musiała pomóc uwierzyć, że samobójstwo jej syna miało sens.

Najczęściej mówi się i pisze, że Palach zabił się w proteście przeciwko okupacji Czechosłowacji przez wojska Układu Warszawskiego. Scenarzysta „Gorejącego krzewu” Stepan Hulik twierdzi jednak, że to nie do końca prawda. „On się spalił w proteście przeciw temu, że społeczeństwo zaczęło się godzić z nowym stanem rzeczy. Że ludzie rezygnowali z oporu. Powiedzenie, że spalił się przeciw okupacji, jest dla nas, Czechów, wygodne, bo odsuwa sens jego czynu w zupełnie inny rejon” – mówił w rozmowie z Mariuszem Szczygłem.

Hulik napisał scenariusz „Gorejącego krzewu” jako swoją pracę dyplomową w praskiej szkole filmowej. Podobno do Agnieszki Holland wysłał go e-mailem – wcześniej z polską reżyserką nie miał żadnego kontaktu. Nie dziwię się, że w scenariuszu 29-letniego dziś Hulika Holland odkryła materiał godny realizacji. Nikt tak jak ona nie potrafi opowiadać o wielkiej historii poprzez dramaty małych ludzi. „Kobieta samotna”, „Gorączka”, „Gorzkie żniwa”, „Europa, Europa”, wreszcie „W ciemności” – Agnieszka Holland odkrywa szarych, niepozornych bohaterów. Opowiada o nich bez niepotrzebnego patosu i martyrologicznych uniesień, a przecież nie odejmuje nic z ich godności, odwagi, poświęcenia. W „Gorejącym krzewie” także nie używa wielkich słów, nie żongluje górnolotnymi hasłami. Zachowała do opowiadanej historii niezbędny dystans, doskonale również pamięta wydarzenia z 1960 r. – studiowała wówczas w praskiej Filmówce. „Holland nakręciła film o Czechach, jakiego Czesi nie byli i nie są w stanie stworzyć” – napisał na swoim blogu Mariusz Szczygieł. Jednak wbrew pozorom to nie tylko film o Czechach. To opowieść o wszystkich narodach uwikłanych w bolesną powojenną historię Europy Wschodniej. Opowieść o buntownikach i oportunistach, o opozycji i serwilizmie, wreszcie o tym, jak komunistyczna władza łamie opornych.

Jan Palach stał się międzynarodowym symbolem rozpaczliwej walki o wolność i prawdę. Nie on jedyny. Niespełna pół roku przed jego śmiercią na warszawskim Stadionie Dziesięciolecia podczas dożynek i w obecności państwowych dygnitarzy podpalił się Ryszard Siwiec. W swoim nagranym na taśmę magnetofonową testamencie powiedział: „Usłyszcie mój krzyk, krzyk szarego, zwyczajnego człowieka, syna narodu, który własną i cudzą wolność ukochał ponad wszystko, ponad własne życie, opamiętajcie się!”. Krzyku Siwca nikt wtedy nie usłyszał, został skutecznie zagłuszony przez esbeków rozsiewających plotki o rzekomym alkoholizmie i chorobie psychicznej samobójcy. Krzyk Palacha – choć wywołał poruszenie – szybko został zapomniany. A w krajach komunistycznych kolejni desperaci decydowali się na samospalenie: Jan Zajíc, Evžen Plocek, Sándor Bauer, Márton Moyses, Romas Kalanta. „Gorejący krzew” to także hołd złożony im wszystkim. Ich ofiara nie poszła na marne.

Reklamy

Autor: Jakub Demianczuk

Dziennikarz, krytyk

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s