Od A(ndersona) do Z(azy Uruszadzego): dziesięć najlepszych filmów 2014 roku

boyhood3

Po dłuższej przerwie wracam na bloga w najłatwiejszy z możliwych sposobów, czyli swoim prywatnym filmowym top 10 mijającego roku. Każde podobne podsumowanie jest siłą rzeczy subiektywne, moje na dodatek może wydawać się niepełne, bo nie zdążyłem jeszcze zobaczyć przynajmniej trzech ważnych premier jesieni (a każda miałaby spore szanse, by trafić na tę listę), czyli „Zimowego snu”, „Lewiatana” i „Mamy”. No, ale skoro to czas na podsumowania, to muszę wybrać z tego, co widziałem. Wybierałem tylko z premier kinowych i tylko spośród nowości (w innym przypadku przynajmniej połowę listy wypełniałyby filmy w rodzaju „Buntownika bez powodu”, „Rio Bravo” i „Potopu”, które po latach znów trafiły na ekrany).

10. Grand Budapest Hotel, reż. Wes Anderson
Cudowny popis wyobraźni, poczucia humoru i – w sumie dość zaskakującego w przypadku twórcy ze Stanów Zjednoczonych – zrozumienia środkowoeuropejskiej duszy. Nie wspominając już o wybornym aktorstwie, nie tylko Ralpha Fiennesa, ale całego zastępu gwiazd pojawiających się w mniejszych i większych epizodach. I nawet jeśli w „Grand Budapest Hotel” nie zobaczycie niczego więcej poza pięknie wystylizowaną groteską, to wciąż będzie rozrywka najwyższej próby.

9. Bogowie, reż. Łukasz Palkowski
Największy tegoroczny sukces polskiego kina – u nas, bo oczywiście Zachód podbiła zasłużenie „Ida” Pawła Pawlikowskiego. I być może największe zaskoczenie: prawdziwie „amerykańska” to biografia, żadna tam hagiograficzna historyjka, żadne budowanie pomników (ani też żadne ich burzenie). Po prostu świetnie napisane (scenariusz Krzysztofa Raka jest znakomity) i zrealizowane kino. No i Tomasz Kot chyba na dobre uwolnił się już od sitcomowej przeszłości – rola Zbigniewa Religi to najbardziej znaczące osiągnięcie w jego dotychczasowej karierze, a stać go na jeszcze więcej.

8. Zaginiona dziewczyna, reż. David Fincher
Fincher jest jednym z tych reżyserów, na których kinie do tej pory się nie zawiodłem. Nawet w nieco słabszej formie (jak w przypadku „Azylu”) wyprzedza większość konkurencji o kilka długości. „Zaginiona dziewczyna” może się wydawać błahostką w porównaniu z „Social Network” czy „Zodiakiem”, a przecież udało się Fincherowi opowiedzieć tu i o współczesnych relacjach międzyludzkich, i o kryzysie, i o szukających tandetnej sensacji mediach. A choć to pogląd raczej niepopularny, uważam, że Ben Affleck potrafi grać (tylko być może nie zawsze mu się chce).

7. Locke, reż. Steven Knight
Jasne, „Locke” to film przede wszystkim Toma Hardy’ego – Brytyjczyk jest zresztą coraz lepszy i lepszy, co udowodnił też w „Brudnym szmalu” (szkoda, że ten film ostatecznie nie trafił do kin) czy drugim sezonie „Peaky Blinders”. Ale klasę pokazał też Steven Knight, do tej pory znany przede wszystkim jako świetny scenarzysta. Jego reżyserski debiut „Koliber” przeszedł u nas cokolwiek niezauważony (a przecież Agata Buzek grała tam z Jasonem Stathamem!), ale „Locke” to już zupełnie inna klasa. Skupić uwagę na jednym aktorze, który przez półtorej godziny prowadzi samochód i gada przez telefon, to jest prawdziwa wirtuozeria.

6. Ona, reż. Spike Jonze
W wersji bardzo skromnej to mógł być film taki jak „Locke” – wszak Joaquin Phoenix przede wszystkim rozmawia tu ze swoim telefonem (czy też raczej systemem operacyjnym). Spike Jonze ładnie tu opowiada o miłości, samotności, relacjach. No i jego wizja przyszłości przekonująca nie powiem. Mało futurystyczna, aż chciałoby się na taką poczekać.

5. Pod Mocnym Aniołem, reż. Wojciech Smarzowski
Nie wiem, ile razy chwaliłem w różnych miejscach ten film. Im więcej o nim myślę (a zdarza mi się to, choć od premiery minął prawie rok i widziałem go potem jeszcze tylko raz, gdy ukazał się na DVD), tym ważniejszy mi się wydaje. Smarzowski umie opowiadać o Polsce i Polakach – tak jak Jerzy Pilch umie na ten temat pisać. I nie są to laurki. O „Aniele” pisałem tutaj, kto chce, może sobie przypomnieć.

4. Co jest grane, Davis?, reż. Joel i Ethan Coenowie
Coenowie są wielcy nawet wtedy, gdy nie są wielcy. Każdy ich film to czysta kinofilska przyjemność. A czasami także muzyczna, więc na dowód Oscar Isaac śpiewa „Hamg Me, Oh Hang Me”:

3. Mandarynki, reż. Zaza Uruszadze
Estońsko-gruziński film w 2013 roku prawie wygrał Warszawski Festiwal Filmowy. Prawie, bo „Ida” okazała się bezkonkurencyjna. Niedługo prawdopodobnie oba filmy znów się zmierzą, tym razem w walce o Oscara – znalazły się na krótkiej liście filmów nieanglojęzycznych, które mają szansę na nominację i pewnie oba przejdą do ścisłego finału. Muszę się przyznać, że – to zabrzmi jak herezja – wolę „Mandarynki”. Prosta to historia, ale mocna, wzruszająca, bardzo inteligentnie wyreżyserowana. Kciuki oczywiście trzymam za Pawlikowskiego, ale jednak film Uruszadzego wzbudził we mnie więcej emocji.

2. Zniewolony, reż. Steve McQueen
Mocne, poruszające kino. Zrealizowane z oczywistą empatią, a jednocześnie nieprzesadnie grające na uczuciach, emocjonujące lecz nie tandetne. Oparte na konkretnej, bardzo osobistej historii, a przecież doskonale opisujące bezlitosną rzeczywistość niewolniczego życia. O „Zniewolonym” pisałem tutaj i zdania nie zmieniłem: to jeden z dwóch tegorocznych filmów, o których bez wahania mogę powiedzieć, że to arcydzieło. A drugim jest oczywiście…

1. Boyhood, reż. Richard Linklater
Dwanaście lat pracy, wielkie ryzyko, kapitalny efekt. Wspaniały Ellar Coltrane, świetny Ethan Hawke, zachwycająca Patricia Arquette, nad wszystkim czuwał prawdziwy ojciec filmowej rodziny Richard Linklater. Wielkie, niezapomniane kino. Jeden z tych filmów, do których bez wątpienia będę wracał regularnie. A zachwycałem się nim już tutaj.

Reklamy

Autor: Jakub Demianczuk

Dziennikarz, krytyk

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s