Batman v Superman, czyli kryzys w pełni

1_batman superman ww
Superman, Wonder Woman, Batman. Zamiast filmu polecam lekturę komiksu „Trójca”

Jeszcze parę lat temu czekałem niecierpliwie na każdą filmową premierę sygnowaną logo DC Comics, podobnie zresztą jak na kolejne albumy z wydawnictwa DC. Ale czas przeszły ma tu kluczowe znaczenie.

Miałem napisać jedynie o nowej animacji (nowej u nas, w Stanach pojawiła się już kolejna, w której Liga Sprawiedliwości mierzy się z Teen Titans) „Batman: Mroczne czasy”, ale tekst się opóźniał, zdążyłem po drodze obejrzeć „Batman v Superman: Świt sprawiedliwości” i uznałem, że kryzys DC jest znacznie większy, niż podejrzewałem.
Film Zacka Snydera – pisałem o tym w innym miejscu – jest niedobry niemal pod każdym względem, gorszy od „Człowieka ze stali” (którego jeszcze dało się jakoś obronić), nie mówiąc o Nolanowskiej trylogii o Batmanie (która należy zresztą do innego kontinuum, nawet jeśli Nolan pomaga Snyderowi jako współproducent). Niedobry jako opowieść superbohaterska, niedobry jako dzieło filmowe, niedobry jako próba nawiązania rywalizacji z Marvelem. Owszem, zarobi w kinach wielkie pieniądze (ponad pół miliarda dolarów już ma na koncie, a licznik będzie bił przez dłuższy czas), ale Kevin Feige i ekipa z Marvela mogli odetchnąć z ulgą. O ile w ogóle czekali na premierę „BvS” z niepokojem – spodziewałbym się raczej, że byli obojętni, na rynku komiksowych adaptacji są obecnie bezkonkurencyjni.

Oczywiście żałuję, że Batman z Supermanem leją się w filmie Snydera bez sensu. Mam nadzieję, że mimo wszystko fala krytyki, jaka spadła na „BvS” nie zmieni planów Warnera na budowę filmowego uniwersum DC. Zresztą „Legion samobójców” już niedługo, „Wonder Woman” (a grająca ją Gal Gadot jest fantastyczna, powtórzę!) w przyszłym roku i wierzę, być może naiwnie, że to będą filmy, które pokażą, w jakim kierunku cała ta historia powinna zmierzać. Ale jeśli DC chce na serio nawiązać walkę z Marvelem o dusze widzów, potrzebuje kogoś takiego, jak Kevin Feige. Kogoś, kto zapanuje nad tym całym bałaganem, nie pozwoli marnować fajnych historii (a „BvS” marnuje i Lexa Luthora, i Doomsdaya), nada całej serii jakiś charakter. Bo nie da się długo budować superbohaterskiego imperium na siermiężnej powadze, wzniosłych banałach i patetycznych dialogach. DC ma też problem ze swoistym rozbiciem dzielnicowym: kinowe superprodukcje budują jedno uniwersum, na drugie – zwane „Arrowverse” – składają się seriale telewizyjne, a to zaowocowało między innymi istnieniem dwóch Flashów, postaci dla uniwersum DC istotnej. Powiecie, że Marvel też się z tym zmaga, bo część praw do postaci należy do Disneya (większość), a część do Foxa (Fantastyczna czwórka, X-Men, Deadpool). To prawda, ale Marvel działa skutecznie: kinowe hity skupione wokół Avengersów, tworzą jeden świat z serialami produkowanymi przez ABC i Netflix, Disneyowi udało się też podkupić od Sony prawa do Spider-Mana (który pojawi się już w nowym „Kapitanie Ameryce”). Prawdopodobnie w przyszłości, może niezbyt bliskiej, przejmie też prawa do pozostałych superbohaterów. Nie nastąpi to za rok, dwa, ani trzy, ale Marvelowskie plany filmowe sięgają już końca następnej dekady, czasu jest sporo.
„BvS” jest tylko jednym z objawów – może najbardziej bolesnym, zważywszy na oczekiwania związane z premierą – kryzysu opowieści nękającego DC Comics. Generalny reboot wszystkich tytułów wydawnictwa sprzed paru lat (znany wcześniej jako New 52, dziś to DC You, a u nas Nowe DC Comics) nie okazała się – poza paroma wyjątkami – jakimś specjalnym artystycznym sukcesem. I oto po paru latach kombinowania, kasowania jednych tytułów, powoływania do życia drugich, DC zdecydowało się na odrodzenie i kolejny reboot swojego uniwersum – w czerwcu czeka nas „Rebirth” i karuzela zaczyna kręcić się od nowa (no, prawie). Przyznaję, budzi to moją ciekawość, ale niespecjalnie już emocjonuje.

1_batman bad blood
Batwoman i Batman w „Mrocznych czasach”

Podobny kryzys dotknął ostatnio serię filmów animowanych publikowanych pod szyldem DCU Animated Original Movies. Wiele tytułów z tej serii było świetnych, ale ich jakość zaczęła spadać gdy do scenariuszy zaczęto inkorporować elementy z „New 52”, zaś sama stylistyka filmów zaczęła wykazywać coraz wyraźniejsze inspiracje anime. „Batman: Mroczne czasy” specjalnej ujmy animatorom pracującym dla komiksowego potentata pewnie nie przynosi, to wciąż jest solidna rozrywka, często zresztą lepsza niż komiksowe pierwowzory. Jednak podobnie jak ostatnie produkcje DCU – może z wyjątkiem „Justice League: Gods and Monsters” – wpisuje się w panujący w mainstreamowym amerykańskim komiksie trend: więcej akcji, więcej technologii, ma być dynamicznie, szybko, od czasu do czasu zabawnie – tylko emocji, prawdziwych, pogłębionych, w tym wszystkim coraz mniej.
I przy okazji: mam sporo szacunku dla inwencji tłumacza, który „Bad Blood” – jak brzmi oryginalny tytuł nowej animacji o Batmanie – zamienił w „Mroczne czasy”, być może po to, by kojarzyły się z Mrocznym Rycerzem. „Bad Blood” odnosi się zresztą do mocno eksploatowanego w tym filmie wątku rodzinnego, a czasy może są i mroczne, ale stosunkowo krótkie. Akcja jest szybka, dynamiczna i nie trwa – podobnie jak sam film – aż tak długo, by można było ją nazwać „czasami”.
„Mroczne czasy” rzecz jasna mocno zyskały w moich oczach po seansie „BvS” – scenariusz jest klarowny, opowieść rozwija się dość logicznie, a patos zrównoważony został odpowiednią dawką humoru. Być może Zacka Snydera należałoby wysłać na reedukację do studia produkującego te animacje – zwłaszcza że jeszcze w tym roku wypuści ono film, który będzie dla twórców prawdziwym testem: pełnometrażową adaptację „Zabójczego żartu”, być może najlepszego komiksu o Batmanie, jaki kiedykolwiek powstał.

 

Batman v Superman: Świt sprawiedliwości
Batman v Superman: Dawn of Justice | USA 2016 | reżyseria: Zack Snyder
★★★★★★

Batman: Mroczne czasy
Batman: Bad Blood | USA 2016 | reżyseria: Jay Oliva
★★★★★★

Reklamy

Autor: Jakub Demianczuk

Dziennikarz, krytyk

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s